MS

Hej, tu Michał Śliwiński, założyciel Nozbe - aplikacji do zadań dla nowoczesnych zespołów. Po polsku piszę o produktywności. Wierzę, że praca to nie jest miejsce do którego idziesz, ale to co robisz.

🥳 ✅ Only this week - ✅ BACK TO WORK 4️⃣! Get Nozbe - 4 MONTHS FREE! 🙏 👍

Porządek we wszystkich zdjęciach na 2014 rok

👨🏼‍💻iMagazine

Ten felieton jest moim pomysłem na nowe podejście do zdjęć w 2014 roku. Napisałem go między innymi dlatego, aby zmotywować się do wdrożenia tego Postanowienia Noworocznego. Oto jak mam zamiar wreszcie raz na zawsze rozprawić się z bałaganem w moich zdjęciach cyfrowych.

Porządek we wszystkich zdjęciach na 2014 rok

Ten felieton jest z wydania z stycznia 2014 iMagazine

Zdjęcia - dlaczego bałagan?

Bo iPhone. Bo jak tylko chcę coś zapamiętać, zapisać lub uchwycić jakiś moment, to biorę do ręki iPhone’a i cykam fotkę. Albo dwie. Albo jeszcze więcej. Na szczęście moje zdjęcia dzięki “Photo Stream” lądują także na moim iPadzie oraz na moim Maku w domu. Fajnie, ale co z tego, skoro potem siedzą tam sobie zupełnie nie poukładane… i jak chcę cokolwiek znaleźć, to muszę przekopywać się przez cały strumień zdjęć w poszukiwaniu tego o co mi chodziło… a jak do tego doliczymy limit 1000 zdjęć w strumieniu oraz fakt, że w którymś momencie kończy mi się pamięć na i tak moim całkiem pojemnym 64GB-towym iPhonie… to jasne jest, że trzeba wreszcie zrobić z tym bajzlem porządek…

Problem oczywiście jest taki, że nigdy nie mam czasu na uporządkowanie zdjęć… W iPhoto na moim Maku byście zobaczyli same wydarzenia o nazwach “Photo Stream Grudzień 2013”… i tak aż do połowy… 2012.

Dlatego, aby w tym nowym, 2014 roku wreszcie temu tematowi zaradzić i znaleźć zarówno rozwiązanie jak i motywację, muszę do sprawy podejść systemowo. Oto co mam zamiar zrobić:

Krok 1: “Wielkie porządki”

Niestety, zacząć trzeba od porządków. Muszę wreszcie nad tym usiąść, przeznaczyć kilka dni i po prostu “przebrnąć” przez te wszystkie zdjęcia i je ułożyć w odpowiednie wydarzenia i nie tylko.

Tutaj niektóre zdjęcia zostawię w iPhoto, inne przerzucę do Evernote’a lub innych aplikacji w zależności od potrzeb… Wow, przede mną dużo pracy. Strach się bać.

Krok 2: “Ustalić typy zdjęć”

Z moich obserwacji wynika, że zdjęcia, które lądują w moim “strumieniu zdjęć” można podzielić na trzy typy:

Zatem drugim etapem porządków w moich zdjęciach jest wreszcie ustalenie jakie zdjęcia w jakiej aplikacji powinny koniec końców wylądować. Należy zastanowić się nad tym czy faktycznie wszystkie foty powinny zawsze być zapisywane w “strumieniu”, tym samym maksymalnie zaśmiecając go.

Krok 3: “Wybrać plan na przyszłość”

Wszystko zależy od tego, jakie podejście do zdjęć zastosujemy. Do wyboru mamy dwa. “Idealistyczne” (to właśnie ja w 2013 roku) lub “praktyczne” (mam nadzieję, że taki będę w 2014 roku).

Podejście Idealistyczne - czyli “strzelaj potem pomyśl” - wszystko do strumienia zdjęć - później zajmę się porządkami. Czyli, w idealnym świecie, w ciągu tygodnia robię zdjęcia bez zbytniego zastanawiania się gdzie ma każde z nich koniec-końców wylądować… i potem na koniec tygodnia wyznaczam sobie kilka godzin czasu na przejrzenie wszystkich wykonanych przeze mnie zdjęć i “ze zrozumieniem” je kataloguję tam gdzie trzeba.

Brzmi bardzo fajnie w teorii. Głęboko w takie podejście wierzyłem. Stan mojego “strumienia zdjęć” i mojej biblioteki iPhoto dobitnie pokazuje jak bardzo nie udało mi się tego wdrożyć w życie.

Podejście praktyczne - czyli “pomyśl potem strzelaj” - zanim zrobię zdjęcie, zastanowię się chwilkę czemu ono ma służyć, do której z wyżej wymienionych kategorii należy… i użyję odpowiedniej aplikacji do zrobienia tego zdjęcia… z pominięciem “strumienia zdjęć” jeśli nie jest mi on w danym momencie do niczego potrzebny.

Oczywiście nie jest to takie proste, dlatego trzeba wyróżnić trzy rodzaje stanów zdjęć:

Strumień permanentny - robimy zdjęcie. Zostaje ono w “strumieniu” bo potem ułożymy je ładnie w nowym “wydarzeniu” w iPhoto ma Maku (dlaczego tego nie mogę zrobić na iPadzie i potem to się nie synchronizuje z Makiem? Dlaczego Apple?)

Strumień przejściowy - robimy zdjęcie do “strumienia” i od razu wrzucamy je do dedykowanej appki po wyjściu z której zdjęcie kasujemy ze strumienia. Przykłady:

Zrzuty ekranów od razu wrzucać do aplikacji typu Skitch, zaznaczyć co i jak (wtedy się wszystko automatycznie zapisze do Evernote) i usunąć z Photo Stream’a od razu Grafiki narysowane w Paper, po przerzuceniu do “strumienia” zapisać na serwer i potem je z niego usunąć

Tak, dużo dodatkowej roboty, dlatego w miarę możliwości trzeba dążyć do tego, aby strumień zdjęć w ogóle pomijać. Czyli…

Brak strumienia - należy używać od razu dedykowanych appek, które nie zapisują zdjęć do strumienia. Przykłady:

Notatka od razu robiona aplikacją Evernote. W ten sposób zdjęcie ląduje od razu w miejscu docelowym. Dokument zapamiętany za pomocą appki do “skanowania”. Dzięki temu zostaje w tej appce i potem ewentualnie jest eksportowany do Evernote lub wysyłany emailem. Ustalenie, że jakaś inna appka niż aparat będzie nam służyła do robienia zdjęć “chwilówek”. Dzięki temu nie będziemy musieli ich w ogóle kasować ze strumienia.

Tak, to brzmi dużo rozsądniej. Dzięki pomyślnemu zidentyfikowaniu tych trzech stanów zdjęć będę miał szansę przeżyć 2014 dużo łatwiej, wszystko będzie od razu na miejscu… i jedynie pozostanie mi czas z żoną przy winku na wygospodarowanie, aby przejrzeć nasze prywatne zdjęcia raz na jakiś czas i je poukładać w albumy i wydarzenia.

Bonus: Automatyzacja.

Na koniec tego felitonu trzeba zastanowić się jak możemy “z-hackować” jeszcze bardziej ten nasz nowy system na zdjęcia. No właśnie - służą do tego narzędzia automatyzujące takie jak Automator… lub IFTTT - “If This Then That”. Ja na przykład od dawna używam IFTTT do tego, aby każde zdjęcie, które umieszczę na Instagramie od razu lądowało w odpowiednim notatniku Evernote. Dzięki temu można wiele naszych aplikacji na iPhonie lub iPadzie ze sobą “spyknąć” i tym samym znacznie sobie pracę usprawnić.

Co więcej, istnieją skrypty “synchronizujące” iPhoto i eksportujące zdjęcia - mam też zamiar coś takiego sobie właśnie ustawić aby moje już gotowe “wydarzenia” i “albumy” i iPhoto lądowały automatycznie na moim koncie Dropbox. Dzięki temu udostępnienie albumów rodzinie będzie dziecinnie proste. Alternatywnie można też wysyłać zdjęcia do Flickr.

Czas zrobić porządek w zdjęciach!

Mam nadzieję, że ten felieton również Was zainspiruje do uporządkowania swoich zdjęć. Aż wstyd mi się przyznać, że do tej pory miałem taki bajzel w moich “fotach”. Jeśli macie jakieś pomysły, piszcie śmiało na Twittera (@MSliwinski) lub znajdźcie mnie na fejsie. Na pewno nie tylko ja mam takie problemy :-)