MS

Hej, tu Michał Śliwiński, założyciel Nozbe - aplikacji do zadań dla nowoczesnych zespołów. Po polsku piszę o produktywności. Wierzę, że praca to nie jest miejsce do którego idziesz, ale to co robisz.

Getting WWDC done - czyli konferencja Apple’a w pigułce!

👨🏼‍💻iMagazine

W zeszłym miesiącu miałem okazję być na dorocznym zlocie geeków Apple’owych - czyli na konferencji WWDC w San Jose w Kalifornii i chciałbym poniżej podzielić się wskazówkami i spostrzeżeniami z tego spotkania. Bo było niesamowicie.

Ten felieton jest z wydania z lipca 2019 iMagazine

Mój pierwszy raz na WWDC

Wprawdzie dwa lata temu byłem też w tygodniu WWDC w San Jose, ale wtedy nie miałem biletu na konferencję i byłem po prostu tam jako wsparcie moralne dla Radzia (i co-hosta naszego podcastu “The Podcast”), który miał bilecik i jest w Nozbe głównym programistą odpowiedzialnym za technologie Apple.

Pomimo iż nie miałem biletu, skorzystałem sporo, bo byłem na konferencji AltConf oraz na wielu eventach około-WWDC, poznałem wiele osób i ogólnie było fajnie… ale nie da się tego porównać do sytuacji, kiedy się ma wejściówkę na konferencję. W tym roku miałem to niesamowite szczęście, że zostałem wylosowany do zapłacenia 5999 złotych właśnie za przyjemność uczestnictwa w WWDC. I było warto.

Kolejka do Keynote

Konferencja zaczyna się od słynnego “Keynote”, czyli wystąpienia Tima Cooka i ekipy o 10 rano w poniedziałek. Prezentacja jest w ogromnej sali, gdzie każdy z ponad 5000 uczestników konferencji się zmieści… ale skoro sala jest tak ogromna, najfajniej jest upolować dobre miejsca. Niestety nie jest to łatwe, bo kolejka formuje się już przed piątą rano - czyli na ponad 5 godzin przed samym Keynote. Kto wstaje tak wcześnie aby stać w kolejce na prezentację marketingową Apple’a? Kto jest aż tak walnięty? Okazuje się, że sporo osób. W tym ja.

Pobudka o 4 rano

Na szczęście tak zwany “jet-lag”, czyli zmiana czasu o 9 godzin między Europą ki Kalifonią działa na moją korzyść, bo nawet jak poszedłem spać poprzedniego dnia około 22 wieczorem, to wstałem o 4 rano bez budzika i moje ciało już nie chciało dalej spać. Wierciłem się jeszcze przez chwilkę, ale szybko zrozumiałem, że nic z dalszego snu nie będzie. Ubrałem się zatem i poszedłem ustawić się w kolejce do Keynote.

Kolejka o 5 rano i już jest sporo osób!

Całe doświadczenie stania w kolejce to coś bardzo wyjątkowego. Jest dużo osób, więc od razu jest z kim gadać. Z kolegami z Polski szybko stworzyliśmy grupkę wsparcia i od razu było nam raźniej.

Na szczęście to wszystko jest dobrze zorganizowane. Kolejka się przesuwa co jakiś czas, co powoduje, że przy okazji poznaje się inne osoby stojące wokół i zagaduje się do uczestników konferencji z całego świata. Atmosferę podgrzewają pracownicy Apple’a, którzy śpiewają, tańczą, pytają się co słychać i pomagają nam w robieniu zdjęć.

Już między 7 a 8 rano lądujemy w środku hallu przed Keynote i dostajemy świeżą porcję kawy, ciastek i owoców, więc przy okazji “śniadania” znowu poznajemy jeszcze więcej nowych ludzi. Atmosfera jest spoko.

Na godzinę przed Keynote wpuszczają nas wreszcie do środka i udało mi się wbić na sam przód! Oglądałem ponad dwugodzinny Keynote z pierwszego rzędu! Jak mi się to udało?

Getting WWDC done - czyli konferencja Apple’a w pigułce! 2

Jak zdobyć dobre miejsce na Keynote

To, że siedziałem na samym przodzie, nie zawdzięczam tylko temu, że wstałem wcześnie rano, ale dostałem serię wskazówek od Radzia i zaaplikowałem ją… i ku mojemu zdziwieniu zadziałało bez pudła. To wiedza tajemna, ale dzielę się nią tylko na łamach iMagazine… ale nie przekazuj tego dalej!

Ludzie nie siadają rozsądnie

To jest niesamowite, nawet tak racjonalnie myślący ludzie jak programiści, nie wykorzystują optymalnego algorytmu do tego, aby usiąść w dobrych miejscach na sali konferencyjnej.

Niby idą do przodu, ale z obawy przed utratą w miarę dobrych miejsc, zaczynają siadać na kilka rzędów przed przodem.

Do tego nie siadają tuż obok siebie, ale zostawiają miejsca między sobą, siadają z przerwami, chociaż wiadomo, że prędzej czy później wszystkie wolne krzesła zostaną zajęte.

No i dochodzi do tego “strach pierwszego rzędu”, czyli jakoś ludzie boją się siadać z przodu. Myślenie jest w takim stylu: a może to za blisko, a może to jest zarezerwowane, a może nie jestem godzien, a może tam mnie wywołają do odpowiedzi… trudno powiedzieć, ale ludzie chyba jakoś podświadomie boją się pierwszych rzędów. Wystarczy pójść do jakiegokolwiek kościoła, aby to stwierdzić.

Tak czy owak, uzbrojony w tą wiedzę tajemną, wszedłem na salę i szedłem ostro do przodu wymijając innych. Znalazłem całkiem fajne miejsce w trzecim rzędzie, ale spojrzałem do przodu i zobaczyłem, że są chyba pojedyncze miejsca wolne na samym froncie. Podszedłem tam i zapytałem się kolegi, którego poznałem godzinę wcześniej na kawie w kolejce, a który teraz siedział koło potencjalnie wolnego miejsca, czy to jest zajęte. Odpowiedź była negatywna, więc miejsce było moje! Bingo!

Co robić na WWDC po Keynote?

Po Keynote i potem “state of the union”, poniedziałek szybko mija i od wtorku zaczyna się właściwa konferencja. Jak wykorzystać ten tydzień? Co robić? Jak żyć? Poniżej postaram się opowiedzieć jak na maxa wykorzystać ten czas.

Po pierwsze - LABy

Wszystkie sesje z WWDC są nagrane i dostępne bardzo szybko online, dlatego raczej nie warto tam iść, skoro będzie można potem je obejrzeć na spokojnie w hotelu. Warto wbijać się na tak zwane “LABy”, czyli spotkania z ludźmi z Apple na tematy technologiczno, designersko, marketingowo… programistyczne.

Nawet nie-programista ma tam co robić!

Wiadomo, w Nozbe ja jestem wprawdzie dosyć technicznie obeznany, ale nie jestem Radziem i nie znam Objective-C i nie mam 5-letniego doświadczenia w Swift’cie. Ale mimo wszystko dla szefa firmy, który kuma marketing, design i technologię, jest na WWDC co robić.

Jest sporo LABów związanych z AppStore’m. Sesje ogólne, dotyczące “Today tab”, skupione na konkretnych językach czy rynkach. Naprawdę jest z kim gadać i czego się dowiedzieć. I co więcej, można zadawać pytania do osób, które w Apple dokładnie za tą konkretnie działkę odpowiadają!

Ostatnio moja książka “10 kroków do maksymalnej produktywności” została wydana na Tajwanie. Więc poszedłem na LABy o “wejściu na rynek Tajwański” i co się okazało? Rozmawiałem z szefową Tajwańskiego AppStore’a!

Normalnie nigdy nie ma się kontaktu z taką osobą. Nie znajdziesz jej na stronie “O Apple” albo “O AppStore”. Nie ma szans jej namierzyć. A tu nagle możesz sobie z nią po prostu porozmawiać. Opisać Twoją appkę, popytać się co zrobić, aby jej team chciał na nią zwrócić uwagę, w czym może ci podpowiedzieć odnośnie rynku Tajwańskiego, i tak dalej… Mieliśmy bardzo fajną rozmowę a przy okazji zainteresowałem ją moją świeżo wydaną książką. Po prostu rewelacja. Takie rzeczy dzieją się tylko na WWDC.

Byłem też na sesjach odnośnie designu, gdzie miałem unikalną szansę pokazać naszą nową appkę Nozbe 4.0 designerom Apple’a. Niestety przez to, że te sesje są bardzo porządane, trwają bardzo krótko, dlatego warto być do nich mega dobrze przygotowanym. Appka musi być gotowa, masz czas tylko szybkie pokazanie co i jak… i od razu pytania… aby dostać jak najlepszy feedback.

Apple też zwraca dużą uwagę na “Accessibility”, czyli dostępność aplikacji dla osób niewidomych i z innymi niepełnosprawnościami. Te sesje mimo wszystko nie są wcale przepełnione, więc miałem na ponad pół godziny dwóch designerów Apple’a tylko dla siebie, aby pomogli mi zrozumieć co zrobić, aby Nozbe było przyjazne i lepiej wspierało osoby niepełnosprawne. Takiej prywatnej lekcji po prostu nie można kupić. Było bardziej niż warto.

Tak samo warto wbijać się na LABy odnośnie technologii świeżo przedstawionej na Keynote. Na przykład Catalyst - czyli jak zrobić z aplikacji iOS appkę na Maca. Poszedłem tam i pokazałem wstępną wersję Nozbe 4 na iPada i pytałem się na co mam zwrócić uwagę przy przenoszeniu jej na Maca. Dostałem tonę feedbacku i dużo wskazówek. Miałem po tej sesji mnóstwo notatek.

Getting WWDC done - czyli konferencja Apple’a w pigułce! 3

W międzyczasie po prostu gadaj z ludźmi!

Pomiędzy LABami i sesjami, warto po prostu gadać z ludźmi obok. Poznaje się niesamowite osoby z całego świata, którzy są często odpowiedzialni za aplikacje które znamy i używamy. Gadałem z ludźmi z Bear, Readdle, Omni Group, Things… i wiele innych.

Jesteśmy wszyscy w tym biznesie razem, więc chęć pomocy i podpowiedzi jednym i drugim jest bardzo duża. Dawno w żadnym miejscu nie spotkałem tyle życzliwości i po prostu fajnej atmosfery.

I nikt nie mam problemu z tym, aby być “zagadanym”. Przecież też po to tam lecimy! Dlatego chętnie zagadywałem do ludzi, którzy stali sami i nie wiedzieli co mają ze sobą zrobić.

Na koniec selfie z Craigiem “Hair Force One” Federighi

Getting WWDC done - czyli konferencja Apple’a w pigułce! 4

Fajne było WWDC 2019 i warto było tam być.

Zdecydowanie!

Getting WWDC done - czyli konferencja Apple’a w pigułce!