MS

Hej, tu Michał Śliwiński, założyciel Nozbe - aplikacji do zadań dla nowoczesnych zespołów. Po polsku piszę o produktywności. Wierzę, że praca to nie jest miejsce do którego idziesz, ale to co robisz.

Podobne narzędzia do różnych celów, czyli: ile można mieć aplikacji do notatek?

👨🏼‍💻iMagazine

W poprzednim felietonie opisałem moje nowe „workflows” do porannego i wieczornego rytuału oraz inne sposoby na automatyzację produktywnych nawyków. Kilka osób napisało do mnie z dużym zdziwieniem, że osoba promująca produktywność używa kilka zupełnie różnych aplikacji do notatek. Gdzie w tym efektywność i upraszczanie spraw? Skąd pomysł na kilka aplikacji, które w zasadzie robią to samo?

Ten felieton jest z wydania z marca 2018 iMagazine

Jedna aplikacja do wszystkiego?

Rozumiem te wątpliwości. Kiedyś faktycznie byłem zdania, że powinienem mieć jedną aplikację do notatek - i tą opcją od lat był dla mnie niedościgniony Evernote.

Evernote to taki kombajn - aplikacja do wszystkiego - do wrzucania dokumentów, zdjęć, notatek… i do tego świetnie synchronizuje wszystko „w chmurze”. Korzystam z niego od początku istnienia. To właśnie Evernote był fundamentem mojego przejścia (w 2012 r.) w tryb #iPadOnly, czyli używania tabletu jako głównego komputera do pracy. Dzięki Evernote mogłem także zrezygnować z papieru - wszystkie informacje i dokumenty przechowywać w wersji cyfrowej zawsze „pod ręką” i nie martwić się o ich kopie „fizyczne”.

Nadal korzystam z Evernote’a - mam w aplikacji grubo ponad 10 tys. notatek… niezły kawał życia… i co roku opłacam abonament premium tej aplikacji.

Jednak od 2012 r. minęło sporo czasu. Wtedy zacząłem być „#iPadOnly”… za czasów iPada 3 z Retiną. Obecnie mamy rok 2018, a ja pracuję (i piszę te słowa) na 10,5-calowym iPadzie Pro z iOS11. Ekosystem aplikacji Apple jest bogatszy niż kiedykolwiek. Dlatego też zmienił się trochę sposób, w jaki używam iPada i komputerów ogólnie…

Podstawową chmurą stał się iCloud

Wreszcie dożyliśmy czasów, kiedy iCloud od Apple po prostu działa i jest motorem synchronizacji aplikacji oraz dokumentów na iOS i na Maku. Dodatkowy atut iCloud to fakt, że jest to podstawowy natywny system przechowywania informacji na iPadzie i iPhonie, więc działa również ”offline” lub kiedy mamy słabsze połączenie z Internetem. I właśnie dzięki temu iCloud często sprawdza się lepiej niż Dropbox.

Co z tym notowaniem? Po co mi więcej aplikacji?

Wróćmy zatem do głównego tematu - notowania… i aplikacji do notowania.

Okazuje się jednak, że w pracy na iPadzie notowanie notowaniu nie równe i od jakiegoś czasu, w zależności od tego, co chcę zrobić, sięgam po inne aplikacje do notowania. Oto one:

Apple Notes - do bazgrołów i różnych notatek

Aplikacja wbudowana w iOS. Używam jej do luźnych notatek, np. aby coś zapamiętać lub opisać.

Działa bardzo szybko, sprawnie się synchronizuje przez iCloud i do tego całkiem ładnie wygląda.

Często też „bazgrolę” sobie w tej aplikacji, bo ma świetne, natywne wsparcie dla ołówka Apple Pencil.

Linea - do rysowania notatek

Jeśli chcę więcej notować za pomocą Apple Pencil, korzystam z aplikacji Linea - jest znacznie bardziej rozbudowana i wygodniejsza do rysowania… i zupełnie zastąpiła mi Paper by 53, niegdyś moje główne narzędzie do rysowania.

Scanbot - do dokumentów

Mój nowy skaner do dokumentów. Ostatnio testuję go zamiast Evernote. Cokolwiek muszę zeskanować, wrzucam do Scanbota. Genialne jest, że ma on super szybki OCR - rozpoznawanie tekstu w plikach graficznych - i oczywiście synchronizuje się przez iCloud.

Działa niesamowicie, bo rozpoznany tekst zapisywany jest bezpośrednio w pliku PDF, więc mam do niego dostęp z każdej aplikacji obsługującej PDFy.

Ulysses - do pisania

Ta aplikacja jest po prostu idealna do pisania długich tekstów na iPadzie, iPhonie i Maku. Każdy dłuższy artykuł zaczyna się tutaj. Ten także. Mam specjalny folder o nazwie „iMagazine” i piszę w nim wszystkie felietony. Dzięki takiej strukturze, mam tutaj archiwum tekstów, mogę łatwo wszystko znaleźć i żadne stare teksty mi nie umkną.

Uwielbiam pisać, korzystając z formatowania ”Markdown”, i Ulysses się do tego idealnie nadaje. Ma również proste funkcje eksportu do PDF czy Pages, więc, gdy felieton jest gotowy, eksportuję go do Pages i w tym formacie wysyłam Dominikowi.

W Ulyssesie prowadzę też mój dzienniczek (z ang. „Journal”) - w poprzednim felietonie opisałem, jak za pomocą narzędzia Workflow komponuję wpisy, a następnie wrzucam do Ulyssesa.

Cała biblioteka moich tekstów w Ulyssesie synchronizuje się świetnie przez iCloud, więc mam dostęp do moich tekstów z każdego urządzenia.

Bear - do notatek na każdy dzień

Radek, z którym nagrywam „The Podcast”, wpadł na pomysł, aby Bear używać do jednej tylko rzeczy: prowadzenia notatki, w której można śledzić postępy w pracy każdego dnia. Proces wygląda następująco: za pomocą Workflow, codziennie tworzy się nowa notatka. Kiedy w ciągu dnia chcę ją uzupełnić, coś dodać lub zanotować, odpalam Bear i to robię.

I znowu dzięki iCloud mam dostęp do Bear na każdym urządzeniu :-)

Wiem, twórcy Bear na pewno nie są zachwyceni, że używam ich aplikacji w tak okrojonym wymiarze, ale tylko do tego jest mi potrzebna. Dzięki temu nie zaśmiecam sobie Ulyssesa codziennymi notatkami.

MindNode - do myślenia

Od zawsze, przeprowadzając osobiste burze mózgu, czyli analizując i tworząc nowe koncepcje, rysowałem mapy myśli. Dotychczas używałem do tego kartki papieru, ściennej tablicy do pisania flamastrami albo iThoughts. Ostatnio przesiadłem się jednak na MindNode i jestem tą aplikacją zachwycony. Obecnie każdy obszerniejszy tekst lub ważny koncept zaczyna swoje życie jako mapa myśli i dopiero potem idzie dalej i zmienia się w to, czym docelowo ma być.

Nigdy nie byłem fanem aplikacji typu „outline”, czyli np. OmniOutliner i in. Są za bardzo „liniowe”, podczas gdy ja potrzebuję czegoś bardziej „przestrzennego” i mapa myśli spełnia swoją funkcję wyśmienicie.

Ten felieton także powstał najpierw jako mapa myśli w MindNode. Dopiero potem wyeksportowałem ją jako dokument w Markdown do Ulysses i teraz wypełniam go treścią i redaguję.

Habit List - do monitorowania nawyków

Na koniec zostawiłem dodatkowy przykład aplikacji, która nie jest narzędziem do notowania, ale obrazuje moje odchodzenie od monolitów aplikacji. Jak wiesz, wszystkie zadania mam w Nozbe: projekty, pomysły, zadania, czynności do wykonania. Nie przechowuję tam jednak zadań związanych z nawykami, np. regularnymi ćwiczeniami.

Ich miejsce jest w dedykowanej aplikacji Habit List - mogę w niej sprawdzać, jak mi idzie praca nad nawykami, jaką mam ciągłość danego nawyku, itd.

Czy naprawdę warto mieć aż tyle różnych aplikacji?

Myślę, że tak. Ten nowy model sprawdza się w moim przypadku z kilku powodów:

Po pierwsze, porównując abonament Evernote do kosztów tych aplikacji oraz konta iCloud, nie rozbijamy tutaj banku. Każda z tych aplikacji trochę kosztuje, ale są na tyle dobre, że nie mam problemu, aby być płacącym klientem. Biorąc pod uwagę cenę iPada Pro, koszt oprogramowania jest niski.

Po drugie, każda z wymienionych aplikacji jest dopracowana i ma 1-2 rewelacyjne i unikalne funkcje, dla których korzystam z tego a nie innego narzędzia:

Po trzecie, wszystkie te aplikacje fajnie ze sobą współgrają, często dzięki eksportowi danych. Moje mapy myśli jako pliki „Markdown” idą do Ulyssesa po to, aby kiedyś być opublikowane w iMagazine…

Po czwarte, dzięki temu, że każda z aplikacji spełnia konkretną funkcję w moim życiu, jestem automatycznie bardziej skupiony, kiedy z nich korzystam. Wiem, że, aby dodać ogólną notatkę, idę do Apple Notes. Jeśli chcę napisać długi tekst - korzystam z Ulyssesa, kiedy chcę pracować nad notatką z bieżącego dnia - z Bear…

Po piąte i ostatnie, każda z tych aplikacji synchronizuje się z chmurą i ze Spotlightem, więc nie ma problemu, aby z poziomu systemu znaleźć to, co potrzebuję. Wszystkie dane mam na zawołanie (gdyby tylko Siri lepiej działała…)

A ty jak sobie radzisz?

To jest moje nowe podejście - seria dedykowanych aplikacji zamiast jednej, która rządzi wszystkim. A jak Ty sobie radzisz z Twoimi „notatkami”? Czy wyróżniasz różne typy notatek? Gdzie je zapisujesz? Daj znać na Twitterze @MSliwinski - chętnie pogadam!

Podobne narzędzia do różnych celów, czyli: ile można mieć aplikacji do notatek?