MS

Hej, tu Michał Śliwiński, założyciel Nozbe - aplikacji do zadań dla nowoczesnych zespołów. Po polsku piszę o produktywności. Wierzę, że praca to nie jest miejsce do którego idziesz, ale to co robisz.

Nowe iPady, czyli #iPadOnly w rodzinie

👨🏼‍💻iMagazine

W zeszłym miesiącu pisałem o „iPad Only” czyli historii mojej książki i pracy na iPadzie. Chciałbym pociągnąć ten temat i opisać, jak sytuacja ma się… w mojej rodzinie.

Ten felieton jest z wydania z maja 2018 iMagazine

W mojej rodzinie wszyscy mają iPady… choć chyba właśnie nadszedł czas zmian!

Oczywiście w rodzinie takiego iPadowca jak ja każdy ma iPada. Moja żona, najstarsza - 9-letnia córka, młodsza - 5-letnia córka… jedynie najmłodsza, która ma niecałe 2 latka… jeszcze się uchowała, ale pewnie już niedługo :-)

Oto jak iPady są używane w mojej rodzinie:

Milena - moja 9-letnia córeczka już od dawna jest #iPadOnly

Milena od kilku lat bawi się iPadami. Najpierw pożyczała sprzęt ode mnie, ale gdy podrosła, zamiast sprzedać mojego „starego” iPada, po prostu podarowałem jej go do zabawy. Obecnie używa iPad Air 2 i jest z niego bardzo zadowolona.

Przede wszystkim gra na nim w gry. Czasem wybiera gry edukacyjne, z czego jestem bardzo dumny. Oprócz tego tworzy prezentacje w Keynote do szkoły, co jest po prostu niesamowite. Dzieciaki uczą się korzystać z aplikacji dużo szybciej, niż my, staruchy. Milena obserwowała mnie podczas przygotowywania prezentacji na konferencję i spytała, jak to działa. Pokazałem jej kilka rzeczy w 15 minut, a zaraz potem zrobiła niesamowitą prezentację do szkoły na temat swojego chomika. Wow! Tak samo szybko opanowała iMovie i robi świetne filmiki. Zachwyca mnie, co te jej małe rączki potrafią zrobić na iPadzie.

Poza tym Milena lubi budować poziomy do gier - tam gdzie gry na to pozwalają. Najpierw “wkręca się” w jakąś grę… a potem zaczyna ją rozwijać, tworząc dodatkowe poziomy. Później pokazuje mi swoje dzieła i śmieje się, że nie mogę ich przejść.

Rysuje też i koloruje. I podczas gdy kolorowanie na iPadzie bardzo jej się podoba, rysować zdecydowanie woli na kartce papieru…

Czy czas na zmianę iPada dla córki?

iPad Air 2 w zupełności jej wystarcza, ale po ostatniej edukacyjnej prezentacji Apple skłaniam się ku temu, by kupić jej najnowszego iPada ze wsparciem dla Apple Pencil.

Milena idzie w maju do komunii, więc będzie pretekst by sprawić jej prezent. Myślę poważnie nad tym, aby dogadać się z rodzicami chrzestnymi i współnie zamówić dla małej nowego iPada i Apple Pencil.

Prawdopodobnie wybiorę iPada z WiFi (bez karty sim) ze zwiększoną ilością miejsca na dysku - czyli wersję 128GB.

Ciągle boli mnie, że Apple tak dużo kasuje za wersję z LTE, którą każdemu polecam, bo świetnie jest być z iPadem online przez cały czas. Jednak, ponieważ ma to być prezent dla mojej dziewięciolatki, NIE CHCĘ, aby zbyt dużo czasu spędzała w Internecie - wystarczy, że w domu ma szybkie WiFi. Więcej miejsca musi być! Jeśli ma nadal tworzyć filmiki czy prezentacje w Keynote, to 32GB to zdecydowanie za mało. No i pewnie zamówimy jej złotego iPada, jako że po mnie zawsze dziedziczyła czarne.

Emilia - młodsza córka - zostaje z tym co jest?

Emilia ma iPada mini 2 i w zupełności jej on wystarcza. Rzecz jasna służy jej do zabawy: gier, oglądania filmików i kolorowania. Powoli zachęcamy ją do gier edukacyjnych i myślę, że ewentualnie w przyszłości zmienimy jej iPada mini na iPada Air 2 po starszej siostrze. „Miniasa” zostawimy dla najmłodszej córki.

Swoją drogą, to niesamowite, jak długo działają iPady. Nadal mamy w domu działającego iPada 1!

Żona zawsze była fanką „mini”… ale….

Moja żona od zawsze miała iPady mini, bo idealnie pasują rozmiarem do każdej z jej torebek. iPad mini uważa za lepszy typ „Kindle’a” z aplikacjami umożliwiającymi pracę i przeglądanie internetu. Obecnie korzysta z iPada mini 4 z 4G, który doskonale spełnia jej potrzeby a dzięki modułowi komórkowemu jest zawsze online.

Jednak od kiedy udało mi się przekonać małżonkę do iPhone’a w rozmiarze Plus (obecnie ma iPhone’a 6S Plus po świeżo wymienionej baterii), coraz rzadziej korzysta z iPada. Różnica w wielkości ekranu nie jest już taka jak kiedyś.

Ostatnio korzysta także ze służbowego iPada Air 2, który bardzo jej się spodobał. Kiedy musiała “zdać sprzęt” stwierdziła, że ten rozmiar „mini” to jednak dla niej za mało i teraz tęsknym okiem patrzy na mojego iPada Pro. Jedyną rzeczą, która jej się w iPadzie nie podoba to kolor - dlaczego on musi być taki… szary?

I co teraz? Co z iPadem Pro mojej żony?

Otóż wszystko zależy w obecnej sytuacji od Apple’a. Chodzą plotki, że w czerwcu na WWDC Apple ogłosi nowego iPada Pro „bez ramek”, czyli coś w stylu iPhone’a X, ale w wersji iPadowej.

Bardzo bym chciał coś takiego mieć. Używając iPhone’a X, tak przyzwyczaiłem się do Face ID i gestów, że kiepsko znoszę ich brak na iPadzie. Dlatego, jeśli pojawi się nowy iPad Pro 10,5” z Face ID i ekranem bez ramek, biorę go w ciemno! Wówczas moja żonka dostanie „w spadku” iPada Pro, na którym piszę właśnie te słowa.

Uwagi końcowe

Chciałbym podzielić się jeszcze kilkoma drobnymi uwagami dotyczącymi iPadów w rodzinie:

Jakimi doświadczeniami z iPadami w rodzinie możesz się podzielić?

Dajcie znać w komentarzach lub na Twitterze @MSliwinski, jak to wygląda w Waszych rodzinach. Z czego korzystają Wasze dzieciaki i jak sobie radzicie z ich „czasem na iPada”. Podyskutujmy!

Nowe iPady, czyli #iPadOnly w rodzinie