MS

Hej, tu Michał Śliwiński, założyciel Nozbe - aplikacji do zadań dla nowoczesnych zespołów. Po polsku piszę o produktywności. Wierzę, że praca to nie jest miejsce do którego idziesz, ale to co robisz.

Były sobie dwa iPady, jeden duży drugi… iPhone 6 Plus

👨🏼‍💻iMagazine

Nie mogłem darować sobie nawiązania do “dwóch Michałów”… W końcu jestem Michał… i jako, że jestem mały (tzn. niskiego wzrostu), to się nasłuchałem tego w dzieciństwie… i tak mi się teraz skojarzyło przy okazji pracy i zabawy z moimi nowymi zabawkami: iPhonem 6 Plus i iPadem Air 2.

Ten felieton jest z wydania z grudnia 2014 iMagazine

iPhone 6 Plus to nie iPhone… ale iPad nano

Jak pisałem w poprzednim felietonie, moje pierwsze wrażenia dotyczące iPhone’a 6 Plus były takie, że to wcale nie jest telefon. To jest po prostu mały tablet. Tylko z funkcją dzwonienia.

I to się zgadza. Po kilku tygodniach zabawy z tym urządzeniem zdania nie zmieniłem. Ludzie się mnie pytają, co o nim sądzę i ja odpowiadam:

“To jest taki sobie telefon… ale za to najlepszy przenośny komputer, jakiego w życiu używałem!”

Pierwsze wrażenia: It’s huge!

W tym roku nowy iPad i iPhone trafiły w moje ręce w tym samym momencie. Podczas naszego corocznego spotkania firmy Nozbe. Wynik był taki, że przez cały tydzień integracji i pracy z zespołem mój iPad leżał sobie w pokoju hotelowym, a ja wszędzie poruszałem się z nowym iPhonem. Byłem w szoku, jak dużo na nim widać, jak mogę otworzyć arkusze Numbers… i to nie tylko po to, aby coś sprawdzić, ale także na nich pracować! Strony WWW nagle się magicznie powiększyły… A najlepsze jest to, że wbrew pozorom mój nowy iPhone bez problemu mieścił się w kieszeni jeansów… i się nie wygiął.

Nie, nie będę #iPhone6PlusOnly… ale…

Jak wiecie, jestem autorem książki #iPadOnly i iPad jest moim głównym komputerem do pracy… a iPhone był zawsze moim “bardzo podręcznym” i dodatkowym sprzętem. Czasami wychodziłem z domu bez iPada i potem żałowałem, że go nie wziąłem. Teraz zdarza się to dużo rzadziej. Wiem, że mam ze sobą mojego “iPada nano” i mogę na nim dokończyć pracę.

To poczucie jest bardzo uspokajające. Trzymając go w ręku, mam wrażenie, że mogę na nim już teraz zrobić praktycznie wszystko… i to z dużo mniejszym trudem niż na iPhonie 5S.

Pisząc teksty, ciągle wolę większy ekran Air’a, ale ten tekst napisałem po części na Air a po części na “nano” bez żadnego problemu. Co więcej, ostatnią edycję felietonu zrobiłem właśnie na tym mniejszym.

Czy nie jest za duży?

Nie. Owszem, jedną ręką trudno mi się go używa, ale już się przestawiłem i nie wydaje mi się aż tak ogromny. Wprawdzie musiałem w mojej drugiej ulubionej parze jeansów powiększyć kieszenie, lecz gdy już dostosowałem odzież do sprzętu, bardzo chętnie noszę go ze sobą niemal wszędzie.

Bateria jest świetna. Często kończyłem dzień z iPhonem 5S przedwcześnie… a tutaj tego nie ma. Starcza na luzie do końca dnia. Czasami nawet zapominam go ładować w nocy. Super.

Jak tam nowe appki?

Jak na razie nie jest źle. Większość aplikacji wreszcie została przekompilowana do iPhone’a 6 Plus, ale mało która wykorzystuje jego gigantyczny ekran. Fajne jest to, że podczas zabawy z nim, szybko wykryliśmy jak wspaniale można będzie ulepszyć Nozbe, biorąc pod uwagę potencjał tego ekranu. Praca na zadaniach w naszej aplikacji za pomocą dwóch kciuków będzie mega-wygodna.

Jak tam akcesoria?

Jeszcze nie jest za różowo. Właśnie udało mi się zmodyfikować jedną silikonową obudowę, aby zrobić z niej “portfel” - o tym pewnie napiszę w jednym z kolejnych felietonów. Oprócz tego musiałem zamówić nowe opakowanie do biegania, bo to największe z Decathlonu było… za małe. Ale myślę, że z czasem pojawi się tego więcej.

A jak tam iPad Air 2?

Super, wreszcie nie muszę wpisywać kodu, aby go odblokować. Poza tym używam go tak samo jak poprzedniego. Uważam, że jeśli ktoś potrzebuje najlepszego tableta na rynku, który ma mu starczyć na lata, to iPad Air 2 w wersji 64GB z łączem komórkowym jest po prostu strzałem w dziesiątkę.

A dlaczego nie iPhone 6?

Skoro zarówno iPhone 6 jak i 6 Plus są za duże, bym mógł je obsługiwać jedną ręką, wybrałem Plusa. Jak szaleć, to szaleć! Poza tym chciałem sprawdzić, dlaczego ludzie go tak chętnie kupują i dlaczego Dominik jest z niego tak zadowolony. Efekt jest taki, że zamiast iPhone’a dostałem iPada nano z funkcją dzwonienia… i jest to faktycznie najlepszy komputer kieszonkowy, jaki w życiu miałem. Polecam.

Teraz, tak jak Kilerów i Michałów, iPadów było dwóch: Air i Nano - są dziś moimi głównymi komputerami do pracy. Teraz muszę już tylko napisać list do świętego Mikołaja odnośnie akcesoriów do nich. Mam nadzieję, że producenci wyrobią się do świąt… Zresztą w tym numerze iMagazine poczytacie o niektórych z nich.

Były sobie dwa iPady, jeden duży drugi… iPhone 6 Plus