MS

Hej, tu Michał Śliwiński, założyciel Nozbe - aplikacji do zadań dla nowoczesnych zespołów. Po polsku piszę o produktywności. Wierzę, że praca to nie jest miejsce do którego idziesz, ale to co robisz.

iPad nano, czyli iPhone nie jest już jednoręcznym bandytą

👨🏼‍💻iMagazine

Apple zaprezentował w tym roku nie jednego iPhone’a ale dwa. Jeden większy a drugi… jeszcze większy. Kiedyś uważali, że 3,5 cala jest jedynym słusznym wymiarem ekranu iPhone’a… potem zmienili zdanie i stwierdzili, że jak się go lekko wydłuży to przecież nic się nie stanie… i się zgadzam, nic się nie stało… aż w końcu w tym roku stwierdzili, że właściwie im większy tym lepszy i tyle. Niestety zwiększenie wymiarów kończy pewną erę w historii iPhone’a:

Ten felieton jest z wydania z listopada 2014 iMagazine

Nie można już go używać jedną ręką.

Próbowałem. Jestem wprawdzie niski i do tego mam relatywnie małe dłonie, ale do tej pory świetnie sobie radziłem, trzymając mojego iPhone’a 5s prawą ręką i używając do jego obsługi tylko i wyłącznie kciuka. Nie było problemu. Tak różowo jednak nie jest z iPhonem 6. Jest płaski i zaokrąglony… ale jest dla mnie - za szeroki. Przymierzałem się raz, drugi, trzeci… ale niestety, nie umiem go tak utrzymać, aby udało mi się go porządnie chwycić jedną ręką. Jeśli chodzi o iPhone’a 6 Plus - tym bardziej nie ma szans. Dotknę kciukiem zaledwie cztery ikony i ani centymetra dalej. Ogromna z niego bestia.

Zostać przy 5s czy kupować 6 lub 6 plus?

iPhone 5s w zupełności mi wystarczy i mógłbym go nie zmieniać, ale idzie “nowe” i muszę zobaczyć, na czym polega. Chciałbym spróbować używać większego telefonu dwiema rękami. Nie ma co się opierać. Obserwując otoczenie, widzę coraz więcej osób kupujących ogromne Samsungi i inne Androidowe “paletki”, więc poddałem się i zamówiłem nową “paletkę” od Apple’a.

Biorąc pod uwagę moje małe dłonie i to, że iPhone 6 Plus jest zdecydowanie za duży jak na telefon do codziennej pracy, zamówiłem…

… no właśnie, zrobiłem coś, co może się wydawać nie do końca zgodne z logiką, ale spróbuję to wytłumaczyć:

Zamówiłem “iPada nano”.

Dokładnie. Po ponad godzinnej zabawie u lokalnego resellera stwierdziłem, że ten ogromny iPhone 6 Plus to tak naprawdę wcale nie jest iPhone. To jest “iPad nano”. Zdecydowanie zachowuje się bardziej jak iPad niż iPhone… a funkcję dzwonienia ma tylko “na dokładkę”. Biorąc pod uwagę, że bardzo lubię pracę na iPadzie i od ponad dwóch lat jestem #iPadOnly (czyli większość moich zadań wykonuję na iPadzie), właśnie coś takiego mi się przyda. Pomimo mojej niechęci do nowych iPhone’ów zamówiłem więc Plusa, ponieważ:

Jak już mam pracować na dwie ręce, to przynajmniej chcę być bardziej produktywny.

Już od dawna na łamach iMagazine piszę o pracy na iPadzie i o tym, że iPhone jest moim drugim monitorem. Mój iPad i iPhone mają te same aplikacje i dostęp do tych samych danych, więc mogę pracować albo na jednym albo na drugim, w zależności od tego, na którym urządzeniu jest mi wygodniej działać w danym momencie. Zakładam, że “iPada nano” będę używał znacznie częściej niż iPada Air, który od tej pory będzie służył wyłącznie do “pracy biurowej”.

Oto kolejne dowody na to, że iPhone 6 Plus zachowuje się jak iPad a nie smartfon. Ikonki na ekranie głównym obracają się jak w iPadzie, ma dodatkowe funkcje w wielu aplikacjach, ma usprawniony widok poziomy z dodatkowymi opcjami… Jest zdecydowanie dużo bardziej iPadowy niż iPhone’owy, będąc jednocześnie znacznie bardziej mobilny niż iPad mini.

Bonus: iPad Air przeszedł dodatkowo dietę cud.

No właśnie. Apple zaktualizował iPada Air: będzie jeszcze chudszy i jeszcze lżejszy. Jego także już zamówiłem. To będzie dopiero ciekawa kombinacja. Będę pracował na dwóch iPadach:

Dwa ekrany, dwa komputery, jeszcze większa mobilność.

Trzeba będzie się przyzwyczaić do pracy na iPhonie dwiema rękami. Trzeba będzie zmienić nawyki. Trzeba będzie się poświęcić… ale myślę, że będzie warto. Dominik, nasz redaktor naczelny, pieje z zachwytu nad iPhonem 6 Plus. Oczywiście, jemu jest łatwiej, ma dwa metry i ogromne ręce…

Jednak wierzę, że w końcu się przyzwyczaję i spodoba mi się praca na tak dużym ekranie. A co najważniejsze, projektując Nozbe i używając różnych innych aplikacji zoptymalizowanych pod tego “phableta”, zrozumiem, co i jak należy robić, aby być jeszcze bardziej produktywnym “w drodze”. To jest przyszłość mobilnej produktywności, więc nie ma co z tym walczyć. Jestem ciekaw, jak ten nurt się rozwinie i chętnie napiszę o tym za miesiąc, jak już poużywam nieco moje dwa nowe komputery.

Do tego czasu, dajcie znać co Wy sądzicie o tym “iPadzie nano” i czy także się na niego zdecydujecie. Piszcie na mojego Twittera: @MSliwinski

iPad nano, czyli iPhone nie jest już jednoręcznym bandytą